Tagi
Kategorie: Wszystkie | FAQ | Inne | Oddam kota | Oddam psa | Zginął kot | Zginął pies
RSS
wtorek, 29 kwietnia 2008
znaleziono, Kraków w tramwaju mały pies bez ogona
29 kwietnia znaleziono małego czarnego podpalanego pieska w tramwaju w
Krakowie, okolica Kozłówka. Piesek jeździł tramwajami, najwyraźniej się
zgubił. Ma obrożę skórzaną i przeciwpchelną, bardzo tęskni.
tel. 602 346 991

Jeśli ktoś ma sąsiada, czy sąsiadkę z takim psem, to popytajcie proszę. W
Krakowie najczęściej starsze panie lub panowie jeżdżą z psami bez smyczy. Pies albo za wcześnie albo za późno wysiadł, najprawdopodobniej w tramwaju
niskopokładowym, bo takimi później jeździł.

Jeśli komuś się chce, to proszę też przykleić ogłoszenie na przystankach linii 34, 24 i 6, choć tak naprawdę trudno ustalić skąd pies przyjechał, skoro się przesiadał.
poniedziałek, 28 kwietnia 2008
Waleczny BIMBER szuka domu
BIMBER pojawił się w naszym ogródku po raz pierwszy pół roku temu. Był wtedy ogromnym, zadbanym kocurem, niekwestionowanym królem okolicy. Przychodził w typowo towarzyskich celach, w odwiedziny do naszych kotów. Nawet kiedy wystawialiśmy mu chrupki nie jadł ich, bo nie był głodny. Z czasem jego sierść robiła się coraz mniej połyskliwa, Bimber coraz częściej pałaszował miskę i wpychał się do domu w deszczowe dni. Dziś rano znalazłam go w krzakach, w takim stanie jak na zdjęciach poniżej. Musiał toczyć zaciętą walkę z kuną albo innym kotem. Na nogach i głowie ma rany po kłach. Lewa strona pyska jest starszliwie spuchnięta. Na szczęście oko nie jest uszkodzone. Bimber z trudem je, ma pokaleczone dziąsła. Ściągnęłam z niego 8 kleszczy. Mimo bólu Bimber mruczy, ociera się i przymila jak zawsze. Jest wesołym, młodym kotem, czystym, grzecznym i spokojnym. Toleruje inne koty. Nie boi się psów. Bardzo lubi ludzi. Może mieszkać z dziećmi. Przed adopcją zostanie wykastrowany.

012 637 48 79

adopcje@gazeta.pl


















08:53, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 kwietnia 2008
LABRADOR SZUKA DOMU

CZEKOLADOWY LABRADOR

lat 2, pies, szuka kochającego domu.
Pies jest bardzo żywiołowy, kocha ludzi. Dogaduje się z kotami.
Z przyczyn losowych muszę mu poszukać nowego domu  :(
Informacje pod nr tel 0880429826

23:32, kr_czytelnik , Oddam psa
Link Dodaj komentarz »
pies podobny do wilczura z obrożą i czarną chustą na szyi
na oś.Kurdwanów w okolicy ul.Turniejowej widziano psa podobnego do wilczura z obrożą i w czarnej chuście zawiązanej na szyi. Było to 27 kwietnia w godz wieczornych.
00:49, kr_czytelnik
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 kwietnia 2008
Tel. w sprawie adopcji - 0609 890 204
e-mail: jur.ewa@wp.pl

~~

Lena
- sunia pojawiła się w pobliżu pracy Erki wiosną zeszłego roku. Panicznie bała sie ludzi. Gdy tylko człowiek pojawiał sie w polu widzenia, uciekała do pobliskiego lasu. Po dłuższym czasie Erce udało się, za pomocą jedzenia przekonać sunię do zamieszkania w budzie na opuszczonej działce przylegającej do lasu.
W sierpniu sunia urodziła w tej budzie szczeniaki. Sytuacja nie ulegała zmianie - kiedy widziała człowieka, zostawiała dzieci i uciekała. Dopiero po jakimś czasie głód zaczął zwyciężać i zbliżała się do miski już w obecności Erki. Jadła nie spuszczając z niej przerażonych i pełnych bólu oczu. Nie wiadomo, jakie musiała mieć przejścia za sobą i co jej musiał zrobić człowiek.
Po wydaniu szczeniaczków Lenka zaczęła powoli nabierać zaufania do Erki, nawet powolutku dała się dotykać. Aż któregoś dnia przybiegła za innymi psami na podwórko zakładu, weszła do kojca psów i już została.
Wtedy nastąpił jakiś przełom, zobaczyła, jak zachowują się inne psiaki skaczą, cieszą się i ona robiła to samo. Zaczęła podawać łapę, dała się przewracać na grzbiet, stało sie to właściwie z dnia na dzień.
Ale takie zaufanie miała tylko do Erki, obcych się bała.
Niestety, mimo podawania hormonów, Lena ponownie zaszła w ciążę. Nie było możliwości zabrania jej na sterylizację (założenie obroży i wpakowanie do samochodu, to jeszcze nie ten etap).
Szczenięta znalazły już domy, a Lena wciąż czeka na swój.

Taka była Lenka:



Teraz jest taka:







~~

Tola - sunia wyrzucona w okolicach schroniska, jak wiele innych psów.
Była bardzo nieufna i wcześniejsze próby złapania jej na sterylizację nie powiodły się.
Sunia koczuje na opuszczonej działce, jest dokarmiana i mimo, że nadal nieufna, to już chociaż podchodzi, wykrzywiając się w takim śmiesznym krzywym uśmiechu, da sie pogłaskać, ale nic więcej.
Będziemy próbować ją wysterylizować.





A to krzywy uśmiech Toli:



~~

Borderka - sunia w typie border collie. Ma ok. 1 - 1,5 roku. Od jakiegoś czasu biegała po osiedlu w podkieleckiej miejscowości.
W tej chwili przebywa tymczasowo u jednej z mieszkanek osiedla.
Jest pogodnym, grzecznym psiakiem i bardzo lubi dzieci, ma z nimi świetny kontakt - w domu tymczasowym jest 4 dzieci (dwoje około roku, dziewczynka około 5 lat i chłopiec około 3 lat). Sunia reaguje na wszystko co sie do niej powie, jest strasznie sympatyczna, jeśli kogoś trochę zna, to podbiega i się cieszy. Jest już wysterylizowana.

Kontakt w jej sprawie: 668-362-560









~~

Tośka
- sunia, mix colie. Była bardzo zaniedbana i wychudzona. Ewidentnie wyrzucona pod schroniskiem, biegała zdezorientowana w pobliżu przystanku. Sunia leżała w trawie, bez żadnego schronienia, tuż obok ruchliwej drogi.
Teraz jest już w domu tymczasowym i okazała się słodziutką sunią. Lgnie do wszystkich, chociaż jak pierwszy raz kogoś widzi to podchodzi ostrożnie - jest nieufna, boi się jak ktoś wchodzi do domu w płaszczu, albo ma w ręce parasolkę czy inny przedmiot. Prawdopodobnie była wcześniej bita i stąd te lęki. Potrzebuje dużo czułości - to przytulanka i kanapowiec, jak już kogoś pokocha. Chodzi już na smyczy, choć jeszcze trochę ciągnie.
Nowy opiekun musi dać jej dużo miłości, cierpliwości i przede wszystkim czasu, aż sunia się przyzwyczai, zaufa i pokocha. Jest wysterylizowana.







~~

Misiek - duży młodziutki pies, ma niecały rok.
Jest bardzo mądry, posłuszny, umie chodzić na smyczy.






19:37, kr_czytelnik , Oddam psa
Link Dodaj komentarz »
Tel. w sprawie adopcji - 0609 890 204
e-mail: jur.ewa@wp.pl
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=33042

~~

Tori - sunia, została wyrzucona z pociągu w podkieleckiej miejscowości. Widzieli to okoliczni mieszkańcy, ale nikt nawet nie zainteresował się sunią, ani jej nie nakarmił.
Dopiero nasza znajoma, która pojechała tam do pracy, znalazła bidulkę przerażoną, przemarzniętą, wygłodzoną.
Sunia jest z pewnością domowa, podaje łapkę.
Jest fantastyczna, mimo, że została tak potraktowana nie straciła zaufania. Bardzo garnie się do ludzi, lubi być głaskana. Jest wysterylizowana.







~~

Hurcia - niewielka, ok. 2-3 letnia sunia, która długi czas koczowała na terenie hurtowni, gdzie została podrzucona. Oczywiście nie jeden raz miała tam szczenięta. Niestety była na tyle dzika, że długo nie udawało się jej złapać na sterylizację. Dopiero, kiedy była już na progu śmierci z powodu martwego płodu i nie mogła uciekać, została przewieziona do lecznicy i zoperowana.
Po sterylizacji trafiła do domu tymczasowego. Tam, w krótkim czasie, zrobiła ogromne postępy. Z dzikiego, przerażonego stworzonka, które nigdy nie dało sie nawet dotknąć zrobiła się sunia kanapowa. Chodzi już ładnie na smyczy, co jakiś czas temu było nie do pomyślenia. Prawie cały dzień spędza na kanapie, albo gdzieś w kąciku i bacznie obserwuje wszystko dookoła. Niestety nieufność do ludzi jeszcze pozostała. Na razie nie ma mowy o jakimś wyjściu w stronę człowieka, a jeżeli ktoś obcy ją głaszcze, to sunia jest zesztywniała ze strachu i oczka robi bardzo przerażone. Swojej opiekunce jednak ufa i na spacerach też jest już bardziej pewna siebie.
Z pewnością te lęki uda się przełamać w normalnym, spokojnym i wyrozumiałym domu.








~~

Tasza - bezdomna sunia, przybłąkała się, albo raczej wyrzucono ją w okolicach schroniska. Koczowała na pobliskich opuszczonych działkach. Została stamtąd zabrana i wysterylizowana. Sunia prawdopodobnie była gdzieś w mieszkaniu, bo bardzo ładnie się zachowuje. Jest spokojna, zrównoważona, przemiła sunia, wielka pieszczocha. Zachowuje czystość w domu, na smyczy chodzi doskonale. Bardzo lgnie do człowieka, będzie wspaniałym, mądrym towarzyszem.
Tasza właściwie już powinna być zabrana od p.Ani, która dała jej dom tymczasowy na kilka dni po zabiegu. To starsza kobieta i nie radzi sobie z wyprowadzaniem tylu psów.
Niestety, w tej altance na działce, gdzie spała Tasza, koczują teraz inne psy. Ona nie będzie się miała gdzie podziać.
Sunia pilnie potrzebuje domu, chociaż tymczasowego!







~~

Sonia - młoda, malutka sunia w typie sznaucerka. Przybłąkała się na posesję w Kielcach, a za nią stado psów - miała cieczkę. Udało się znaleźć dla niej dom tymczasowy w Krakowie, jednak po kilku dniach okazało się, że dziewczyna, która ją przechowywała musi pilnie wyjechać za granicę. Sunia ma schronienie w Krakowie jeszcze tylko przez kilka dni. Później nie będzie co z nią zrobić. Pinie potrzebuje domu!
Jest bardzo grzeczna i spokojna, nauczona czystości.








~~

Neri - bezdomna sunia, błąkała się w podkieleckiej miejscowości prawdopodobnie już od lutego. Była wygłodniała i w kiepskiej kondycji. W tej chwili została przywieziona do Kielc, odrobaczona i wkrótce będzie sterylizowana. Jest bardzo miłą, radosną sunią, średniej wielkości o ciekawym, pręgowanym umaszczeniu. Bardzo dobrze zniosła jazdę samochodem. Jest przyjazna i miła.







~~

Śrutek - piesek. Wiek około 1,5 roku. Wielkość - średnia. Bardzo przyjacielski, ufny i towarzyski.
Był jednym z mieszkańców terenu przyszpitalnego w Morawicy, gdzie notorycznie podrzucane są psy, które następnie są "likwidowane" przez ochroniarzy lub
wyłapywane przez hycla z kieleckiego schroniska. Śrutkowi udało się wymknąć podczas ostatniej takiej obławy.
Został przewieziony na działkę w Kielcach.
Okazało się, że ma uszkodzone oko, a w oku ŚRUT od wiatrówki. Ktoś do niego strzelał!!! Na szczęście
oczko jest całe - śrut utknął pod dolna powieką. Naruszył skórę, ale gałka oczna jest w porządku. Musi mieć tylko zakrapiane oczka. Jest miłym i przyjaznym psiakiem.









Tel. w sprawie adopcji - 0609 890 204
e-mail: jur.ewa@wp.pl

19:36, kr_czytelnik , Oddam psa
Link Dodaj komentarz »
FĄFEL - pies, mieszaniec shar pei. Kilka tygodni koczował na jędrzejowskim osiedlu, obolały i poturbowany, na szyi miał szeroki pas zdartej skóry (jak po powieszeniu). Jest w trakcie ciągłego leczenia. Na początku okazało się, że cierpi na poważne zapalenie pęcherza i kłębuszków nerkowych. Siusiał krwią. Przeszedł terapię antybiotykowa i dietę na specjalistycznej karmie Royal Canin Urinary. Po tym, kiedy uzyskano znaczną poprawę, Fąfel przeszedł zabieg kastracji i operację obustronnego entropium (wwinięcie powiek, powodujące ciagły stan zapalny oczu). Teraz jest w trakcie kolejnej terapii antybiotykowo - sterydowej, która ma pomóc wyleczyć jego zmiany skórne na tle alergicznym. Uff!...
Fąfel ma swój oddzielny wątek:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102574

ale mi lifting zrobili...



~~~~~~~~~~
CYPIS - pies, mało-średni kundelek, ok. 2 lata, w miarę zadbany, przyprowadzony przez kobietę, która twierdziła, że to pies jej zmarłego sąsiada; bardzo wesoły, niezwykle otwarty na człowieka psiaczek, posłuszny, przybiega na każde zawołanie; w boksie męczy się okropnie, całymi godzinami wisi na kracie i piszczy ; raczej mały, kanapowy, można go nosić na rękach; wykastrowany
Cypis ma swój oddzielny watek:
http://static.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105544

Materiał o Cypisie i innych "hyclowych" psach z programu TVP Kraków "Kundel bury i kocury" z 21 lutego:
http://ww6.tvp.pl/7400,20080222663303.strona

28 lutego Cypis był prezentowany na żywo w programie:
http://ww6.tvp.pl/View?Cat=7400&id=667374




~~~~~~~~~~

MARUNA - sunia, ok. roczna, malutka, na zdjęciach wyszła na średniej wielkości psa; w azylu otwarła się zupełnie, przybiega do głaskania, łasi się; kieszonkowy piesek na ręce i na kanapę, wysterylizowana
Maruna ma swój oddzielny wątek:
http://static.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105544

Materiał o Marunie i innych "hyclowych" psach z programu TVP Kraków "Kundel bury i kocury" z 21 lutego:http://ww6.tvp.pl/7400,20080222663303.strona



Stowarzyszenie Obrona Zwierząt
ul. 11 Listopada 29
28-300 Jędrzejów
tel. 0-607-171-458
e-mail: obrona-zwierzat@wp.pl

19:35, kr_czytelnik , Oddam psa
Link Dodaj komentarz »
Jedrzejowskie psiaki czekają na domy:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106655

CYGAN - piesek; nie znam jego wcześniejszej historii tak dobrze, wiem tylko tyle, że ostatnie miesiące koczował na trawniku przed blokami na jędrzejowskim osiedlu.
Teraz już się u nas zadomowił, podchodzi do głaskania, łasi się i tak sobie śmiesznie, wysoko poszczekuje, kiedy się cieszy. Ciężko mu jest zrobić jakieś dobre zdjęcie, bo jest czarny, na dodatek nie poraża pięknością - jest z wyglądu przeciętnym, starszawym kundelkiem, ma ok. 7-8 lat. Ale jest w bardzo dobrej kondycji, nic mu nie dolega, jest żwawy, ładnie je i biega.






~~~~~~~~~~
ORION- mix ON, bardzo reprezentacyjny, przyjazny i łagodny pies, zarówno do ludzi i innych psów; niestety u ex-hycla za długo przebywał na łańcuchu i nabawił się poważnego natręctwa w postaci biegania w kółko i gryzienia sobie ogona (na szczęście ranę zostawił już w spokoju, tak że może niedługo mu się zagoi), weterynarz wykluczył zatkane zatoki jako przyczynę tego zachowania, ma ono podloże wyłącznie psychiczne - aby ustapiło pies musi mieć dostarczanych dużo bodźców, zabawy, spacerów, towarzystwa czlowieka - generalnie nie może się nudzić; nie ukrywam, że w azylu ciężko o urozmaicenie życia psom; wykastrowany
Orion ma swój oddzielny watek:
http://static.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105544

Materiał o Orionie i innych "hyclowych" psach z programu TVP Kraków "Kundel bury i kocury" z 21 lutego:http://ww6.tvp.pl/7400,20080222663303.strona






~~~~~~~~~~
PUSZEK - średniej wielkości, młodziutki (ok. 12 mies.) psiaczek, o tochę dłuższej, mięciuchnej sierści; bardzo przymilny, spragniony kontaktu z człowiekiem, na pewno wychowywał się w mieszkaniu w bloku; w azylu męczy się niesamowicie i godzinami wisi na kracie;
wykastrowany





~~~~~~~~~~
BREGO - pies, mix ON, ok. 5-letni; 2 dni leżał w rowie pod lasem, 2 km od miejsca mojego zamieszkania. Kiedy po niego przyjechałam sprawiał wrażenie nieżywego, myślałam, że to już tylko zwłoki. Ale otworzył oczy i chwiejnie wstał, po czym od razu się przewrócił. Smród niesamowity, zastarzała rana na szyi, muchy zaczęły już w niej składać jaja. Ogólnie wychudzony i zaniedbany (kupa ruszała się od robaków).
Nie wiem co myśleć o pochodzeniu tych ran (prawie oskalpowana szyja, rany na kończynach i pysku). Początkowo byłam przekonana, że to od łańcucha lub po przywiązaniu w lesie drutem do drzewa. Po oczyszczeniu ran u weterynarza, okazało się, że są one raczej szarpane niż od obtarcia, co wskazywałoby raczej na pogryzienie przez inne psy. Nie wiem i chyba już się prawdy nie dowiemy. Jedno jest pewne, że pies jest bezdomny, nikt z okolicy się do niego nie przyznaje, a miejsce, w którym go znalazłam jest ulubionym przez pozbywaczy swoich psów.
Rany zostały oczyszczone, pies dostał zastrzyki na wzmocnienie i antybiotyki. W piątek kontola.
Brego jest bardzo łagodnym i spolegliwym psem. Widział mnie pierwszy raz na oczy, kiedy podszedł do mnie merdajac ogonem, bez problemu też sam wsiadł do samochodu. Potrafi na komendę siadać i dawać łapę. Wykastrowany przez nas.

więcej zdjęć w postach # 387, 388, 389






~~~~~~~~~~
LOTOSKA - to sunia, która całe swoje dotychczasowe życie spędziła na stacji benzynowej przy bardzo ruchliwej trasie E7. Wprawdzie miała tam budę i dostawała jakieś resztki do jedzenia, ale na tym kończyła się opieka nad nią. Sunia rodziła szczenięta 2 razy do roku. Małe najczęściej ginęły pod kołami samochodów.
Teraz sunia została zabrana do azylu i wysterylizowana. Okazała się wyjątkowo przyjazną, miłą i radosną suczką. Do tej pory nie mogła liczyć na zainteresowanie ze strony człowieka, nikt jej nie głaskał, nie przytulał, nie wyprowadzał na spacery. Teraz sunia chyba próbuje nadrobić stracony czas: szaleje, skacze, piszczy, łasi się, bawi jak szczeniak. Ma mnóstwo energii i szuka człowieka, który pomoże ją spożytkować na długich spacerach.
Wirtualny opiekun: Alaa.
Lotosia ma swój oddzielny wątek:
http://static.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=86886




~~~~~~~~~~
FRANEK - pies, ok. 1,5 roku, średniej wielkości, trafił do nas zadbany, bardzo otwarty na człowieka i nne psy, łagodny i niezmiernie wesoły
Wirtualny opiekun: kobix.
Franek ma swój oddzielny wątek:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106264




~~~~~~~~~~
TUPTEK - pies, ok. 5 lat, średniej wielkości, z budowy trochę przypomina charta, w tej chwili trochę nieśmiały i bojaźliwy, chodzącą łagodność; kolega Franka z ulicy, a teraz z boksu
Wirtualny opiekun: kobix.
Tuptek ma swój oddzielny wątek:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106264




~~~~~~~~~~
BORYS - pies, ok. 1,5 roku, średniej wielkości, bardzo otwarty na człowieka i inne psy, łagodny pomimo groźnego wyglądu
Wirtualny opiekun: kobix.
Borys ma swój oddzielny wątek:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106264



~~~~~~~~~~



kontakt w sprawie adopcji:
Stowarzyszenie Obrona Zwierząt
ul. 11 Listopada 29
28-300 Jędrzejów
tel. 0-607-171-458
e-mail: obrona-zwierzat@wp.pl


19:34, kr_czytelnik , Oddam psa
Link Dodaj komentarz »
Na domy czekają Psy z Jędrzejowskiego Azylu:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106655

HELA, MELA, PEREŁKA i PCHEŁKA - cztery siostry, bardzo do siebie podobne, po owczarkowatej matce DONCE. Umieszczone w azylu na prośbę TOZ-u kieleckiego, przywiezione ze Szczecna koło Daleszyc. Koczowały tam razem z matką w rowie, bez żadnego schronienia. Oczywiście nikt ich tam nie karmił, nikogo nie obchodził ich los.
Mają w tej chwili ok. 7 miesięcy. Odrobaczone, odpchlone, zaszczepione. Bardzo żywiołowe i zżyte ze sobą. Jeśli zostaną u nas dłużej, oczywiście obowiązkowa sterylizacja.

Hela i Mela:

Hela... albo Mela... chyba nawet matka ich nie rozróżnia :

Perełka:


Pchełka - kolejna siostra z miotu:

~~~~~~~~~~

DONKA - przywieziona wraz z 4 szczeniętami do azylu ze Szczecna koło Daleszyc. Koczowała tam razem ze szczeniakami w rowie, bez żadnego schronienia. Oczywiście nikt ich tam nie karmił, nikogo nie interesował ich los.
Sunia to oaza spokoju, bardzo przyjacielska, milusia, cierpliwa. Teraz już odrobaczona, odpchlona, zaszczepiona, wysterylizowana.
Piękna, posłuszna sunia, bardzo tęskni za człowiekiem.





~~~~~~~~~~
KAJO - młodziutki, ok. 12-miesięczny piesek. Został podrzucony jako miesięczne szczenię. Czeka na nowy dom już kilka miesięcy. Jest odrobaczony odpchlony, zaszczepiony i wykastrowany. Delikatny, grzeczny, nauczony czystości, idealny do bloku. Niekonfliktowy w stosunku do innych psów.

28 lutego Kajo był prezentowany w programie TVP Kraków "Kundel bury i kocury"
http://ww6.tvp.pl/View?Cat=7400&id=667374





~~~~~~~~~~
MISIA - sunia, ok. 3,5-letnia, waży 16 kg, ok. 40 cm wys., zaszczepiona na wściekliznę i zakaźne, wysterylizowana.
Mieszka w azylu już bardzo długo. Raz była matką, zanim została wysterylizowana. W stadzie jest zawadiacka i szczekliwa (na pewno będzie świetnie pilnować domu przez obcymi), natomiast zabierana na spacery (umie chodzić na smyczy) jest milusińska i przylepna, bardzo łagodna, uwielbia być "miziana".




~~~~~~~~~~
MISIEK i KAJTEK

MISIEK - średniej wielkości pies, ok. 5-6 lat, waga 27 kg, ok. 50 cm wys., zaszczepiony na wściekliznę i zakaźne;

KAJTEK - mały piesek, ok. 5-6 lat, waga 14 kg, ok. 25 cm wys., zaszczepiony na wściekliznę i zakaźne

Dwaj nierozłączni przyjaciele; są w azylu już bardzo dlugo, trafiły tutaj po kilku latach koczowania na jędrzejowskim osiedlu, skąd miały zostać zabrane i odwiezione do Dymin; przyjechało po nich stamtąd kilku oprawców, którzy w wyjątkowo brutalny sposób usiłowali je poskromić i zapakować do samochodu; użyto lin i chwytaków ... skończyło się tak, że Miśka zraniono w głowę, a Kajtka wleczono za hak wbity mu w dolną szczękę; wtedy zareagowali ludzie, którzy je do tej pory dokarmiali i uwolnili psy, a "odznaczających się szacunkiem i odpowiednim podejściem do zwierząt" (cytat z regulaminu schronu) rakarzy pogonili;
wtedy oba psiaki trafiły do azylu - po takich przejściach razem są niezmiernie zżyte, nie wyobrażam sobie, aby można je było rozdzielić i obawiam się, że to może być zasadnicza przyczyna, dla której nigdy nie znajdą domu.

W parze nie są w ogóle kłopotliwe - śpią w jednej budzie, jedzą z jednej miski; są świetnymi stróżami, w nocy, jako jedyne, mogą biegać po całym azylu i pilnują innych psów;

natomiast do znanych sobie ludzi są bardzo łagodne, pozwolą zrobić ze sobą wszystko (ostatnio uciekły przed zastrzykami do budy i zmuszona byłam tam za nimi wleźć i kłuć je na "ich terenie", a one nawet nie pisnęły)

Misiek:


Kajtek:

~~~~~~~~~~
SZORŚCIAK - ma około 1,5 roku, waga 23 kg, wysokość w kłębie ok. 55 cm, sięga do kolana. Jest niezwykle przyjacielski do ludzi. Jest bardzo żywiołową psiną, wesoły, uwielbia się przytulać, w stosunku do ludzi jest bardzo łagodny i spragniony kontaktu z nimi. Bardzo lubi dzieci. Do tej pory miałam o nim fałszywe mniemanie głównie jako o rozrabiace, ale ostatnio zauważyłam, że w kontakcie sam na sam z człowiekiem, Szorściak to przymilny, łaszący i garnący się do człowieka piesek. Jak na bezdomniaka to można powiedzieć, że potrafi chodzić na smyczy. Jest wykastrowany.



__________________
~~~~~~~~~~

KAJTEK (pogryziony) - ok. 5 - 6 letni, rezydent w azylu. Stał się ofiarą psiej awantury i został dotkliwie pogryziony przez towarzyszy. Miał rozszarpany brzuch i dotkliwe rany na grzbiecie.
Teraz jest już w pełni wyleczony - rana na brzuchu zagoiła się całkowicie. Jeśli chodzi o charakter, to po tym pogryzieniu wcale się nie zmienił, jest grzecznym, miłym pieskiem, bardzo lubi być głaskany, można go nosić na rękach, bo jest taki śmiesznie krótki, jeśli chodzi o tułów. Idealny kanapowy piesek. Ma ok. 5-6 lat i generalnie jest zdrowy, nic mu nie dolega.
Nigdy nie chodził u nas na smyczy, ale myślę, że bez problemu potrafiłby to robić, bo jest bardzo spolegliwy do człowieka.



19:27, kr_czytelnik , Oddam psa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 kwietnia 2008
ZNALEZIONO PIESKA - KUNDELKA. BIEŻANÓW NOWY.
KRAKÓW - NOWY BIEŻANÓW!!

Dnia 25 kwietnia około godziny 18. znaleziono psa - kundelka!! Jest średniej wielkości, czarny podpalany, sierść dłuższa. Miał na sobie starą obrożę i smycz. Znaleziony na ŁĄKACH w okolicy PLACU TARGOWEGO w NOWYM BIEŻANOWIE. Znaleziony pies był jeszcze z dwoma innymi (POGRYZIONYMI) psami i suką z cieczką (suka była czarna, duża z łańcuszkiem na szyi).

Wszelkie pytania i informacje w związku ze znalezionym pieskiem należy kierować pod numer tel. 600854133.

!!!
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6