Tagi
Kategorie: Wszystkie | FAQ | Inne | Oddam kota | Oddam psa | Zginął kot | Zginął pies
RSS
piątek, 31 lipca 2009

Dziurawiec to młody (ma około 2-3 lat) grafitowo-czarny kocur, który trafił do schroniska w stanie skrajnego zagłodzenia i z potwornie poranionym brzuchem. Obecnie przebywa w domu tymczasowym i czeka na swoich nowych, odpowiedzialnych opiekunów, którzy zapewnią mu odpowiednią opiekę i prawdziwy dom. Olbrzymia rana już się zagoiła, powoli zarasta sierścią, kocurek jest już wykastrowany. Dziurawiec jest kochanym, nakolankowym kotem, uwielbia towarzystwo człowieka, a także innych kotów. Jest bardzo grzeczny, nie niszczy niczego w domu, potrafi sam zorganizować sobie zabawę maskotkami i piłeczkami, korzysta z kuwety.

Kontakt w sprawie adopcji: 698 888 942, mikrutalicja@poczta.onet.pl

21:18, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »

Bolek to młodziutki kocurek w wieku około 5 miesięcy, jest zaszczepiony. To kotek o ciekawym umaszczeniu; pręgusek w kolorze miodowo-brązowym właściwie jasny beż z dodatkiem szarego. Kiciuś uwielbia ludzi, sypia w łóżku łapkami trzymając opiekuna, lubi zabawę, uwielbia towarzystwo innych kotów i psów. Jak każdy kot „blokowy” potrafi korzystać z kuwety i drapaka. Nie grymasi przy jedzeniu każdy pokarm jest dobry chętnie towarzyszy w kuchni czekając na drobny kęsek surowego mięska.

Ze względu na wiek nie jest jeszcze wykastrowany.

Kontakt w sprawie adopcji: 606 135 362

19:45, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »

Ptyś to uroczy kocurek w wieku około 3 miesięcy, jest zaszczepiony, ma piękne czarno-dymne puchate futerko. Uwielbia towarzystwo innych kotów i psów chętnie z nimi po kociemu rozrabia, sypia w łóżku ale na jego kraju chyba każdy znajdzie kawałek miejsca w nogach dla swojego pupilka uwielbia jedzenie każde jest dobre co się nawinie pod jego pyszczek. Kotek mieszka w mieszkaniu wiec wzorowo korzysta z kuwety i drapaka. Ze względu na wiek nie jest jeszcze wykastrowany.

 

Kontakt w sprawie adopcji: 606 135 362

19:41, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »

Tola to około 5 miesięczna koteczka o bardzo ciekawym umaszczeniu: dymno-srebrnym. Koteczka uwielbia ludzi w szczególności przy posiłkach bardzo kontaktowa uwielbia zabawę lubi być głaskana i noszona na rekach. Jak każda panienka dobrze wychowana korzysta z kuwety, nie wybrzydza przy jedzeniu, potrafi korzystać z drapaka. Jest bardzo towarzyska uwielbia inne koty które wciąga do zabawy wychowana przy psie wiec sie go nie boi a wprost przeciwnie chętnie się do niego przytula i z nim sypia.

W młodości przeszła koci katar w wyniku którego straciła jedno oczko co nie przeszkadza jej w normalnym kocim życiu , biega skacze i w koci sposób dokazuje w chwili obecnej jest wyleczona.

 Posiada książeczkę zdrowia, komplet szczepień i odrobaczeń, ze względu na młody wiek nie jest wysterylizowana. 

Kontakt w sprawie adopcji: 606 135 362

19:36, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »

Firek to spokojny, już kilkuletni wiejski kocurek o lekko przedłużonej sierści, który latem ubiegłego roku przybłąkał się nie wiadomo skąd. Był dokarmiany przez 90-letnią staruszkę, ale ona nie ma już sił zajmować się nim. Początkowo był płochliwy i nieufny, nie chciał nawet w największe mrozy wejść do domu. Obecnie chodzi za człowiekiem przy nodze jak piesek, wołany po imieniu odpowiada, lubi głaskanie i przytulanie, jest bardzo kontaktowy. Utyka troszkę na prawą przednią łapkę, w stopie brakuje jednego paluszka. Rana, którą miał na drugiej łapce, już się
zagoiła. Kocurek jest wykastrowany, szczepiony, pięknie korzysta z kuwety. Testy na FelV i FIV wypadły negatywnie. Obecnie przebywa w fundacyjnej kociarni, gdzie bez problemu dogaduje się z innymi kotami. Baaardzo tęskni za człowiekiem. Wiem, że nie boi się psów, przynajmniej takich
niedużych, bo jego karmicielka takiego miała. Firek mógłby z powodzeniem zamieszkać w domu z ogrodem, daleko od ruchliwych ulic (nie zna miasta), o ile miałby zapewnioną dobrą opiekę, gdyż nie jest już najmłodszy. Oczywiście zanim zostałby wypuszczony do ogródka, musiałby przyzwyczaić się do nowego miejsca. Kotek przebywa pod opieką fundacji AFN. Przy adopcji konieczna umowa adopcyjna.

Telefon kontaktowy: 601 95 07 33 oraz 505 052 892, e-mail: agnieszka@zkf.pl

19:29, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »
Poczuj Miętę

Mięta jest ślicznie ubarwioną buro-rudą, czteromiesięczną koteczką, którą odłowiliśmy na bielańskich działkach razem z trójką rodzeństwa (Melbą, Melonem i Mangiem), ale to on podbiła nasze serca, bez zbędnych słów: poczuliśmy do niej miętę. Jest najbardziej proludzka z całego M4, wprawdzie sama jeszcze nie przychodzi na kolana, ale kiedy już tam trafi, to głośno mruczy.  Z zaciekawieniem obserwuje człowieka i z przyjemnością asystuje w codziennych czynnościach. Będzie doskonałym towarzystwem dopicia herbaty, czytania książki, oglądania TV i pisania maili.

Mięta jest dwukrotnie zaszczepiona, odrobaczona i niecierpliwie czeka na swój dom.

Daj sobie szansę poczuć Miętę!

  Kontakt w sprawie adopcji:  501 313 857

19:27, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 30 lipca 2009
Do adopcji śliczna młoda suczka-mieszaniec goldena i owczarka środkowoazjatyckiego.
Dwuletnia śliczna biszkoptowa suczka (mieszaniec goldena i owczarka środkowoazjatyckiego) poszukuje odpowiedzialnego dobrego domu (najlepiej dom z ogródkiem).
Ma mnóstwo energii i wymaga dużo spacerów oraz ruchu.
Nie jest agresywna,ale potrzebuje dużo ruchu,gdyż ma bardzo dużo energii.
To pies dla człowieka, który lubi wyzwania i wie, że im podoła.

Tel.698-684-638

ps.Proszę innych ogłaszających o ograniczenie ilości i wielkości zdjęć-przez taki a nie inny układ  strony,gdy dodajecie więcej niż 2-3 zdjęcia,w dodatku duże inne ogłoszenia bardzo szybko spadają na dalsze strony-myślcie także o innych.



14:58, kr_czytelnik
Link Dodaj komentarz »
Nie ma większej przegranej w życiu niż przegapienie momentu, w którym mamy szansę pomóc drugiej, żywej istocie.

Jedni ludzie okazują swoją wiarę w Boga modląc się do niego, inni mają go w sobie. Zwierzęta swojego Boga widzą w ludzkich postaciach, dlatego tak bardzo kochają ludzi, wierzą i ufają im. Tej wiary w Boga możemy się od nich uczyć. Ich wiara jest tak silna, że w jej imię potrafią  poświęcić swoje życie, potrafią wyzbyć się własnych marzeń, ale przede wszystkim potrafią przebaczyć nawet największą wyrządzoną im krzywdę.

Zapytacie się ile tragedii może znieść psie serce ??? ile razy może wybaczyć??? ile razy w życiu potrafi zaufać ??? ile razy w życiu zapomni o zdradzie i obłudzie człowieka???

Na te wszystkie pytania potrafi jedynie odpowiedzieć pies po przejściach, pies skazany na schronisko, pies  którego serce i dusza jest jak krwawy strzęp leżący na betonowej podłodze więziennego boksu. Udręczony przez ludzi, którzy powinni zapewnić mu minimum opieki, a zafundowali maksimum cierpienia.

Przedstawiamy Państwu Patosa młodego około 1,5 rocznego psa w typie owczarka niemieckiego. Patos pomimo młodego wieku ma w sobie dojrzałość typową dla psa, któremu odebrano możliwość bycia młodym, szczęśliwym szczeniakiem. Ten pies przeżył obóz zagłady XXI wieku dla zwierząt w Krzyczkach. Miejsce kaźni setek psów, miejsce gdzie przerażone i pozostawione same sobie walczyły o budy, o skrawki jedzenia, tonęły w błocie, zamarzały, chorowały i odchodziły w potwornych mękach. Miejsce gdzie przepełnienie i brak opieki ze strony ludzi doprowadzało do bratobójczych walk, gdzie silniejsze psy raniły lub zagryzały słabsze. Dzięki wielkiej akcji ludzi o wrażliwych sercach ruszyła humanitarna pomoc tym udręczonym istotom, dzięki której  udało się ocalić wiele psich istnień. Dla niektórych ta pomoc przyszła za późno. Wielu psom nie było dane doczekać tej chwili, wiele psich ciał leżało martwych na ziemi przesączonej ich krwią. Patos też nie doczekał tej chwili. Ratując się ucieczką z miejsca, w którym z uwagi na swój łagodny i spokojny  charakter nie miał szansy na przeżycie. Jednak niedługo znowu zasilił szeregi skazańców kolejnego schroniska. Po raz kolejny rozpoczął nierówną walkę o przeżycie pomiędzy kratami betonowych cel. Paraliżował go strach, schodził z drogi nawet mniejszym od siebie psom, bał się zbliżyć do miski z jedzeniem i wodą. Prawdopodobnie odszedłby z tego świata zapomniany, wciśnięty w najciemniejszy kąt boksu gdyby nie wolontariuszki, które wypatrzyły Patosa, to psie nieszczęście z oczami wpatrzonymi w ich oczy z niemym błaganiem o pomoc. Patos został zabrany z tego miejsca i umieszczony w hotelu dla psów niedaleko Krakowa. W tym miejscu pełnym miłości i ciepła Patos powoli dochodził do siebie. Otworzył się do ludzi, kocha ich szaleńczą miłością młodego psa, ale niestety został ogromny strach i lęk przed innymi psami, stara się trzymać od nich z daleka. Przyszedł moment gdy nad tym udręczonym przez życie psem otwarły się „wrota raju”. Zgłosiła się osoba, która stwierdziła, że Patos to cudowny pies, któremu jest wstanie zapewnić  wspaniały dom, którego kocha i jest wstanie zrobić dla niego wszystko. Życie zweryfikował jednak to słowo „ wszystko” szybciej niż ktokolwiek by się spodziewał. Po dwóch tygodniach od adopcji Patos dostał ataku padaczki, może przyczyną był stres związany z nagłą zmianą otoczenia, a może po prostu Patos swoim psim sercem wyczuł, że to nie ten dom i nie ten człowiek??? I chyba się nie pomylił !!!! Człowiek,  któremu chciał oddać swoje psie serce okazał się efemerydą, ulotnym zjawiskiem. Obietnice o wspaniałym domu i wielkiej miłości do psa pękły jak mydlana bańka w rękach dziecka. Jak niedużo potrzeba było aby się o tym przekonać. Wystarczyła pierwsza przeszkoda jaka stanęła na drodze ich wspólnemu życiu, aby Patos mógł po raz kolejny przekonać się, że nie może liczyć na swojego boga. Jego człowiek nawet nie próbował mu pomóc, nie pojechał z nim do weterynarza, nie podał leków. Przerażony sytuacją, która go przerosła wpakował nieprzytomnego psa po ataku padaczki do samochodu i zafundował mu wielogodzinny transport do miejsca,  z którego z taką nadzieją w oczach i sercu nie tak dawno wyjechał do nowego domu. Podejmując decyzje o adoptowaniu psa jako ludzie jesteśmy świadomi, że to nowy członek rodziny o którego musimy dbać jak o własne dziecko. Jaki człowiek pozbywa się dziecka z domu tylko dlatego, że zachorowało. Padaczka nie jest chorobą nieuleczalną. Zdajemy sobie sprawę, że epilepsja to ciężka choroba, że patrzenie na jej ataki to nic przyjemnego, ale z każdą chorobą jeżeli nie jest śmiertelna możemy walczyć i wygrać. Pod dobrą opieką i otoczony miłością częstotliwość takich ataków może spaść do absolutnego minimum albo w ogóle ustać. Tak właśnie stało się z Patosem. Po powrocie do miejsca z którego został zabrany w świetlaną przyszłość wszystkie objawy padaczki zniknęły. To dobra wiadomość potwierdzająca nasze przypuszczenia, że wrażliwy pies może tak reagować na sytuacje stresowe. Nie jest sztuką wziąć sobie psa ze schroniska i pokazywać wszystkim jak bardzo jesteśmy wrażliwi na nieszczęście innych. Jeśli nie jesteś na to gotowy to nie rób tego. Nie rób za cenę własnego dowartościowania krzywdy psu, który naprawdę na to nie zasłużył. Po raz kolejny Patos doświadczył na sobie „miłość człowieka” i  po raz kolejny człowiek pokazał mu swoją „ludzką twarz”.

Jaką wielką, bezgraniczną  miłością jest obdarzony pies, skoro dzisiaj znowu po tych wszystkich przejściach potrafi się cieszyć na widok ludzi, jest spragniony dalej kontaktu z nimi. Nie pamięta już ile krzywd podarował mu w życiu człowiek. Wierzy, że ten kolejny go już nie skrzywdzi. Dlaczego ?? skąd ta wiara w człowieka ?? Może w jego umęczonej głowie  w dalszym ciągu tkwi marzenie o swoim człowieku, swoim domu, swoim kawałku podłogi i własne misce. O miejscu u boku swojego człowieka.

Prosimy o dom dla Patosa, ale błagamy aby była to przemyślana decyzja. To nie może być kaprys chwili, taki kaprys Patos już doświadczył i zapłacił za to okrutną cenę. Nie chcemy już  sprawdzać ile  tragedii może znieść psie serce ??? ile razy może wybaczyć??? ile razy w życiu potrafi zaufać ??? ile razy w życiu zapomni o zdradzie i obłudzie człowieka???

Nie przegap szansy pomocy drugiej żywej istocie. Pomóż Patosowi , ten pies więcej ci może dać z siebie  niż będzie oczekiwał od Ciebie, nie każdego przyjaciela na to stać.

Masz szansę i prosimy wykorzystaj ją, zrób użytek z tego, że czytając tę historię los sprawił aby droga Twojego życia skrzyżowała się drogą życia psa o takich wspaniałych cechach charakteru, o których nie jeden człowiek może tylko marzyć.

Czy fakt, że ma padaczkę przekreśla jego szansę na kochający dom?

Proszę pokochaj Patosa i zadzwoń w sprawie Jego adopcji:

500-18-19-20 lub 012 641-97-02

Lub napisz : irenaka7@wp.pl

Patos N1

Patos N2

11:44, kr_czytelnik , Oddam psa
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 lipca 2009
oddam pieska , prosz o pomoc
POMÓŻ CZARUSIOWI
To jest Czaruś który szuka domu. Czaruś Po odejściu Pani do domu starców trafił do schroniska, gdzie przeżył traumę. Przestał się ruszać, jeść i pić. Przez życzliwą osobę został zabrany do hotelu. Ale tam też nie czuje się dobrze, a pieniążków na jego utrzymanie coraz mniej. Chcielibyśmy mu szybko znaleźć nowy dom, gdyż jego sytuacja jest bardzo smutna, jeśli go nie znajdzie trafi znowu do schroniska, a tam może nawet umrzeć z rozpaczy. Piesek jest dobry i ułożony, przyzwyczajony do satrszej osoby więc nie potrzebuje dużo ruchu, proszę roześlijcie to gdzie możecie ..


Jeśli nie możesz zaoopiekować  się Czarusiem może możesz podzielić się z nim jakąś skromną sumą. Zbieramy na hotelik na sierpień i wrzesień .... Jeśli ktoś będzie chciał pomóc niech napisze maila, na zosiawk@wp.pl, a ja podam numer konta i dane potrzebne do przelewu.

Kontakt 600 123 011 zosiawk@wp.pl

09:58, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »
oddam kota
RATUJ MNIE!





Kiedyś był owczarkiem niemieckim.

Lata spędzone na łańcuchu zrobiły jednak swoje.

Osłabiony organizm zaatakowały choroby: grzybica, świerzb i nużyca.

Z dnia na dzień robił się coraz chudszy i coraz słabszy.

Zawiązany bezpośrednio na szyi łańcuch coraz mocniej wrzynał się w skórę, na ciele powstawały kolejne odleżyny.

Z czasem bardzo pogorszył mu się wzrok.



Kiedy już nie mógł utrzymać się na łapach przypadkowi przechodnie zawiadomili Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.

Dzięki interwencji pies znalazł się w krakowskim schronisku.

Wolontariuszka Vivy - zgodziła się dać mu dom tymczasowy, jednak tylko do końca lipca, gdyż później musi wracać do Holandii.

Mamy niecały miesiąc, żeby znaleźć mu dom stały lub chociażby tymczasowy gdzie będzie mógł wrócić do sił i zdrowia.



Prawdziwy, odpowiedzialny dom, na stałe lub do czasu znalezienia stałego domu. Dom, który nie może go zawieść.

Moon (takie imię otrzymał w schronisku) ma niesamowity apetyt, wielką wolę życia i przemiły charakter.

Wierzymy, że będzie jeszcze wspaniałym, dumnym owczarkiem.

(Jest to możliwe - zobaczcie zdjęcia Toski):




Moon też wróci do formy, podobnie jak Tosca, tylko potrzebuje domu, który go pokocha!

Pobrano mu zeskrobiny i krew do badań. Na razie stwierdzono nużeńca, świerzbowca i grzyby na skórze, z czego nużyca może być zakaźna dla zwierząt, a grzybica i świerzb - także dla ludzi.

(Należy więc zachowywać ostrożność - zawsze dotykać psa w rękawicach itd.)

Wykluczono cukrzycę. Teraz badane są hormony. Wyniki wkrótce.

Pies jest kompletnie ślepy na jedno oko i ma najprawdopodobniej mocno ograniczoną widoczność w drugim.

Jest spokojny i łagodny.

Wyniki krwi ma bardzo dobre - wątroba i ogólny stan zdrowia - OK.

Weterynarz nie podjął się oszacowania wieku psa, ale nie jest jakiś mocno stary.

Najprawdopodobniej jest w średnim wieku.


Kontakt w sprawie adopcji:

Jeśli możecie pomóc kontaktujcie się ze schroniskiem 012 429 74 72,  788 962 235.

Gdyby któryś z tych numerów był zajęty dzwońcie do Achaji:

604 454 834

albo: 604 933 031.

Możecie też pisać: adopcje@gazeta.p

09:54, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9