Tagi
Kategorie: Wszystkie | FAQ | Inne | Oddam kota | Oddam psa | Zginął kot | Zginął pies
RSS
środa, 30 września 2009
Ratujmy społeczny azyl "Cichy Kąt"! GROŹBA LIKWIDACJI

BARDZO PROSIMY O POMOC W WALCE O OCALENIE SPOŁECZNEGO AZYLU DLA PSÓW I KOTÓW „CICHY KĄT” W TARNOWSKIECH GÓRACH.

Społeczny Azyl dla Zwierząt „Cichy Kąt” istnieje od 1993 roku. Powstał z inicjatywy wspaniałego człowieka – Pana Ryszarda Smyły, obecnie Prezesa Zarządu Stowarzyszenia prowadzącego CK.

Ryśkowi nieobcy był los biednych, bezdomnych zwierząt. Pracował w Parku w Reptach Śląskich – tam często porzucano i przywiązywano do drzew niechciane czworonogi. Nie mogąc patrzeć na och tragedię, Rysiek szukał sposobu, aby choć trochę im pomóc. Na swoją prywatną działkę przynosił coraz więcej wałęsających się, zabiedzonych i wychudzonych psów i kotów. Po pewnym czasie wraz z kilkoma innymi, równie zaangażowanymi osobami uznał, że trzeba otworzyć azyl.

Działka, na której powstał, położona jest wśród pól. Bardzo długo w sąsiedztwie był tylko jeden dom, którego właścicielom nie przeszkadzały zwierzęta. W ubiegłym roku pola wokół azylu zaczęto przekształcać w działki budowlane, a ceny gruntów osiągnęły bardzo wysoki pułap. Zaczęto nas także informować o planach zabudowy, ale do tego roku osoby starające się o nie nie otrzymywały zezwolenia z powodu ochrony tych terenów programem Natura 2000. Jednak wiosną tego roku zostało wydane pierwsze zezwolenie. To teren w bezpośrednim sąsiedztwie azylu – ma tam powstać osiedle domków jednorodzinnych.

Po wydaniu decyzji o zabudowie wokół azylu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Nagle zintensyfikowało się zainteresowanie (najczęściej nieoficjalne) azylem ze strony różnych urzędów. Nie wykazywano oczywiście żadnych nieprawidłowości poza jedną – azyl usytuowany jest w zbyt bliskiej odległości od zabudowań mieszkalnych (według prawa powinno to być 150 m).NAD AZYLEM ZAWISŁA POWAŻNA GROŹBA ZAMKNIĘCIA. Wywierana jest na nas nieformalna presja w tym kierunku. Nieoficjalnie wiemy, że może to być termin ekstremalnie krótki – nawet grudzień tego roku.

Musimy w jak najkrótszym czasie wyadoptować bądź znaleźć domy tymczasowe dla jak największej liczby zwierząt przebywających w azylu. Teren azylu w chwili obecnej zamieszkuje 47 psów i 21 kotów, w tym trudne zwierzaki, które mają małe szanse na szybką adopcję. To może nie jest dużo, ale nasze domy są już przepełnione i nie jesteśmy w stanie dać kolejnym zwierzakom schronienia.JEDEN Z URZĘDNIKÓW SUGEROWAŁ WRĘCZ, ŻE NAJLEPSZYM ROZWIĄZANIEM BYŁOBY UŚPIENIE TYCH ZWIERZĄT ALBO ODESŁANIE ICH DO INNYCH SCHRONISK – na to przecież nie możemy się zgodzić! Będziemy bronić naszych podopiecznych do upadłego, ale potrzebujemy pomocy.

Niestety w związku z tym, niezależnie od sytuacji, nie możemy i nie będziemy przyjmować nowych zwierząt do azylu. Jest to trudna decyzja, ale jedyna jaką mogliśmy podjąć.

W tej chwili najbardziej potrzebujemy pomocy w ogłaszaniu naszych zwierząt – w internecie, poprzez ogłoszenia papierowe i poszukiwanie im nowych domów. Prosimy także o zbieranie podpisów pod petycją do Burmistrza Tarnowskich Gór o pomoc w znalezieniu nam nowego miejsca, na które moglibyśmy przenieść azyl. Petycję można ściągnąć tutaj: http://schronisko.u2.pl/apel.jpg . Podpisane petycje można przynosić osobiście do azylu lub przesyłać nam drogą pocztową.

JEŚLI NIE JEST CI OBOJĘTNY LOS BEZDOMNYCH ZWIERZĄT, PROSIMY PODPISZ PETYCJĘ NA STRONIE:
http://www.petycje.pl/4457
i namów do tego samego swoich przyjaciół.

16:33, kr_czytelnik
Link Dodaj komentarz »
Apel o pomoc
APEL O POMOC

Przyjaciele Zwierząt!

Od wielu już lat społeczny azyl "Cichy Kąt" stara się jak najlepiej realizować swoją misję pomocy zwierzętom bezdomnym. Podjęliśmy się takiego trudu w poczuciu odpowiedzialności za los zwierząt.

Udaje nam się to tylko dzięki WAM, ludziom dobrej woli! Dzięki darczyńcom, sponsorom, osobom wspierającym naszą działalność, wolontariuszom oraz społecznej pracy członków Stowarzyszenia. Przez te wszystkie lata staraliśmy się stworzyć organizację nie tylko zapewniającą opiekę bezdomnym zwierzętom i przeciwdziałającą zjawisku bezdomności zwierząt, ale także podejmowaliśmy działania w zakresie edukacji na temat zasad humanitarnego traktowania kotów i psów oraz obowiązków właścicieli wobec nich.

Od roku 2006 prowadzimy we współpracy z portalami internetowymi Nieustającą Akcję Sterylizacyjną CIACH! Bezdomność. Poprzez finansowanie sterylizacji kotów bezdomnych, wolnożyjących i znajdujących się pod opieką odpowiedzialnych ludzi w trudnej sytuacji materialnej udało nam się do dnia dzisiejszego wysterylizować i wykastrować 487 kotów, z czego aż 136 zabiegów wykonano tylko w tym roku!

Do tej pory staraliśmy się zapewnić opiekę nie więcej niż 60 kotom. W chwili obecnej pod naszą opieką przebywa ich aż 101! Codziennie odbieramy wiele telefonów z prośbami o interwencje, niestety zmuszeni jesteśmy odmawiać przyjęcia kotów i kociaków. Dzwonią do nas ludzie nie tylko z Tarnowskich Gór, ale i z Piekar Śląskich, z Pyskowic, z Miasteczka Śląskiego, ze Świerklańca i wielu okolicznych miast. Instytucje zobligowane ustawowo do zapewnienia opieki bezdomnym kotom na tych terenach nie tylko nie posiadają schronisk, gdzie można by zapewnić im opiekę, ale nawet nie podpisały umów z organizacjami, które zadanie to mogłyby należycie wykonywać. Dla tych instytucji problem kotów po prostu nie istnieje.

Niestety stało się również to, czego przy takiej ilości zwierząt obawialiśmy się najbardziej. Choroby w dużych skupiskach zwierząt roznoszą się bardzo szybko. Zarówno na naszej azylowej kociarni, jak i w domach tymczasowych walczymy z epidemią lamblii. Zdiagnozowanie i leczenie tej choroby pasożytniczej przy takiej ilości kotów pochłonęło ogromne środki finansowe. Gdy leczy się jednego, dwa koty, leczenie przebiega prosto. Niestety zwalczenie tej choroby w większej grupie zwierząt jest już dużo trudniejsze.

Mimo tego wszystkiego koty pod opieką Cichego Kąta nie odczuwają „kryzysu”, jakość opieki się nie zmieniła. Efekt tego jest jednak taki, że Cichy Kąt zaczął pochłaniać w dużej mierze nasze prywatne środki finansowe, bo niestety konto jest prawie ciągle puste. Każda wpływająca kwota zostaje natychmiast przeznaczona na zaległe opłaty u weterynarzy i faktury w hurtowni. Utrzymanie jednego kota miesięcznie kosztuje 50 zł, ale nie ma w tym kosztów leczenia i szczepień.

Nasi podopieczni bardzo potrzebują teraz wsparcia, dlatego prosimy: POMÓŻCIE! Potrzebujemy każdej formy pomocy: szukania domów, otoczenia kotów opieką wirtualną, wsparcia materialnego. Znaleźliśmy się w sytuacji, pierwszy raz od wielu miesięcy, w której nie jesteśmy w stanie udzielić pomocy kolejnym zwierzętom, bez względu na sytuację, w jakiej się znajdą.

Jeżeli los bezdomnych zwierząt jest Wam nieobojętny - pomóżcie. Poszukajcie wśród swoich rodzin, znajomych - razem możemy pomóc tym zwierzakom. Będziemy wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą pomoc.

16:29, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »
Irenka i Irek

Irenka

Historia kotki Irenki i jej rodziny zaczyna się od słów: "i po co ja wchodziłem do piwnicy". W piwnicy, oczywiście, były kocięta, razem z mamą. To Irenka właśnie zwróciła uwagę wolontariusza. Biegała radośnie, kontarstując niezwykłym pięknem z brudem, kurzem i szarością betonowej piwnicy.

Wyglądała jak ciepły płomyczek skaczący po podłodze w strmieniach światła z maleńkiego okienka... Niestety, od osób przyjaznych kotom w naszym otoczeniu wiemy, że ten płomyczek mógłby łatwo zgasnąć:( Zwyrodnialców nie brakuje. Cóż było robić - wolontariusze Cichego Kąta widzą w takich sytuacjach tylko jedno rozwiązanie.

Irenka pozwoliła się złapać już po kilku dniach. Niezwykle ciekawska, żywe srebro, które wiecznie gdzieś się spieszy. Ma tysiąc pomysłów na minutę. Jest bystra, zwinna,  Bardzo lubi głaskanie, natomiast nie przepada (przynajmniej na razie) za trzymaniem na rękach - szkoda jej czasu na siedzenie w miejscu! Wyjątek stanowi noc, wtedy można znaleźć Irenkę ukrytą w pościeli, przytulającą się do człowieka. Traktorek do mruczenia ma najnowszej generacji.

Jest zdrowym, ślicznym łakomczuchem. W przyszłości będzie raczej drobnej budowy, tak, jak jej kocia mama. Oczywiście bezbłędnie korzysta z kuwety, kopiąc w niej od pierwszych chwil w mieszkaniu.

Irenka jest podopieczną Cichego Kąta. Szuka dobrego domu. Przydałby się jej też bardzo wirtualny Opiekun. O wiele łatwiej czekać na dom, kiedy się wie, że ktoś gdzieś kocha kota i dba o niego...



Dane podstawowe:

imię: Irenka
płeć: kotka
wiek: 2 miesiące (ur. ok. 15.06.2009)
rasa: europejski
umaszczenie: tricolor

sterylizacja: nie
szczepienia: tak (pierwsze)
odrobaczenie: tak

miasto: Bielsko-Biała
kontakt w sprawie adopcji: magdalenanykiel@gmail.com




Irek

Historia Irka i jego rodziny zaczyna się od słów: "i po co ja wchodziłem do piwnicy". W piwnicy, oczywiście, były kocięta, razem z mamą. Iruś był mniej odważny od swojej siostry, więc nieco inaczej należało podejśc do sprawy. Ale trzeba było się spieszyć. Groziło mu to samo, co Irence...

Cóż było robić - wolontariusze Cichego Kąta widzą w takich sytuacjach tylko jedno rozwiązanie. Akcja ratunkowa trwała tydzień - Irek bał się klatki, popłakiwał i dopiero, kiedy zaufał nam na tyle, by dać się dotknąć, pozwolił się złapać.

By wyobrazić sobie jaki jest Iruś trzeba popatrzeć na jego pyszczek. Zawadiacka łatka na nosie i spojrzenie małego niedźwiadka, mówiące: "ach, zobacz, jaki ja jestem duży i samodzielny, ach, ach!". Jest i druga strona osobowości Irka - ta bardziej nieśmiała, delikatna, której trzeba poświęcić troszkę czasu, zanim Irek bezgranicznie zaufa. Jest słodkim kociakiem, którego ma się ochotę (wbrew jego protestom) zacałować :)

Lubi popisywać się na drapaku; jego popisowym numerem jest wdrapywanie się po jego sizalowej nodze z myszką w pyszczku. W nocy szuka bliskości człowieka, zaczyna także mruczeć w odpowiedzi na dotyk ręki. Jest zdrowy i śliczny. Bezbłędnie korzysta z kuwety.


Dane podstawowe:

imię: Irek
płeć: kocur
wiek: 2 miesiące (ur. ok. 15.06.2009)
rasa: europejski
umaszczenie: czarno-białe

sterylizacja: nie
szczepienia: tak (pierwsze)
odrobaczenie: tak

miasto: Bielsko-Biała
kontakt w sprawie adopcji: magdalenanykiel@gmail.com

16:25, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »
Pilnie potrzebna kocia pomoc - AMOREK
Pilnie potrzebna kocia pomoc - AMOREK

Dwa dni temu znalazłam pod blokiem maleńką Kiwi. Tego samego dnia moją uwagę zwrócił czarny, dorosły kot, który na pewno nie jest "stąd" - widać, że zwiedzał dopiero teren, rozglądał się.
Dzisiaj rano biegał za gołębiami, kiedy szłam do sklepu. Zawołany podbiegł do mnie z podniesionym ogonkiem, głośno miaucząc. Pierwsza myśl - on nie ma oka!
Pobiegłam po karmę. Pozwolił się pooglądać dokładnie. Oczka są obydwa, tylko jedno zaklejone ropą. W nosku furczy katar. Ząbki młodziutkie, zdrowe - śliczny kocurek, ma ledwo rok, może trochę więcej. Pomponiki są. Brudny jak nieboskie stworzenie.
Słodki gaduła, przylepa, który cały czas pytał mnie, czy idziemy do domu, skoro nareszcie go znalazłam.

Nie mamy możliwości mu pomóc! :( Mamy 12 kotów, w tym 7 tymczasowych, w tym 3 takie, których nie powinniśmy byli wziąć, a wzięliśmy. Za 7 tygodni przyjdzie na świat nasze dziecko - nie damy rady się teraz zaopiekować trzynastym kotem, nie mamy już miejsca, możliwości, czasu... :(
Proszę o kontakt jeśli możesz dać mu dom, tymczasowy lub stały... napisz do mnie: magdalenanykiel@gmail.com
16:18, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »
Słodki kocurek o różowym nosku szuka domu!
Nikon to śliczny, pięciomiesięczny, rozkoszny kocurek. Jest młodziutki i pełen energii, ale przede wszystkim przepełniony ogromną miłością i czułością wobec człowieka.

To małe stworzonko najchętniej siedziałoby cały czas na kolanach i tuliło się słodko do człowieka. Wystarczy przelotnie go musnąć po uchu, by zaczął mruczeć. Gdy się chce przerwać głaskanie, Nikon miłośnie ćwierka "mrrrriu!", wzywając na choćby jeszcze małą porcję czułości.

Jest stworzony do kochania, tulenia i całowania w uszko.

Nikonik, jak to młode koty w tym wieku, jest pełen energii. Z ogromnym zapałem zabiera się do nawet najprostszych zabaw - jest niesamowicie szczęśliwy, gdy znajdzie się dla niego chwilę i pobawi z nim myszką na wędce - biega za nią z zawrotną szybkością. Lubi zwiedzać wszelkie, nawet niedostępne zakątki - jest taki szczuplutki jak przecinek i wszędzie potrafi się wcisnąć.

Ma cudowny, różowy nosek, czułe, kochające spojrzenie i tylko czeka na to, by ktoś go pokochał... Jest zdrowy, został odrobaczony, dwukrotnie zaszczepiony, ma założoną książeczkę zdrowia.

Jeżeli uważasz, że właśnie znalazłeś wymarzonego przez siebie Kota, skontaktuj się z osobą odpowiedzialną za kotka z ramienia "Cichego Kąta": 888 214 806 albo zaadoptuj@gmail.com .

Przy adopcji obowiązuje umowa adopcyjna.
15:25, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »
Canonik szuka domu

Canon to ciekawy świata odkrywca.
Ma cztery miesiące. Jest bardzo żywym, śmiałym i ufnym kociakiem. Nie boi się innych kotów. W swoim nowym domu tymczasowym od razu podszedł do kota gospodarza ku jego zdziwieniu. Jeszcze tego samego dnia brykali razem po domu.
Canonik jest dobrze wychowany, umie sam jeść, korzysta z kuwetki. Jest zdrowy - nigdy nie przechodził żadnych chorób, odrobaczony i dwukrotnie zaszczepiony. 
Szuka odpowiedzialnego domku, który zapewni mu odpowiednią opiekę i miłość na całe jego kocie życie. 
Miejsca gdzie możesz zobaczyć i poczytać o Canonku:
kocibloq.blogspot.com
ogonki.blogspot.com

Kotek jest pod opieką wolontariusza, w domu tymczasowym azylu "Cichy Kąt" w Krakowie. Chętnego do jego wzięcia obowiązują dwie rozmowy adopcyjne w domu wolontariusza, umowa adopcyjna oraz zgoda na wizytę poadopcyjną. Wszystkie wyżej wymienione wymagania stawiamy przyszłym opiekunom kotów nie ze względu na brak zaufania - a dobro naszych podopiecznych.

Osoby, które chcą adoptować Canona prosimy o kontakt pod numerem 603 837 421 lub mailowo na adres annastachura1 at gmail.com.
Zachęcamy również do odwiedzenia strony internetowej azylu "Cichy Kąt".
15:24, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »
Daina, piękna filigranowa burasia szuka domku!
Daina jest filigranową koteczką. Urodziła się w kwietniu. Razem z siostrą Saharą mieszka w domu tymczasowym w Krakowie pod opieką azylu Cichy Kąt.


Daina jako kocie maleństwo zachorowała na koci katar. Dzięki intensywnej opiece weterynaryjnej infekcja została szybko opanowana, jednak pozostał po niej ślad - bielmo na oczku. Małej Dainie to jednak nie przeszkadza - jest pełną życia trzpiotką, prawdziwym czortem - to zdecydowanie kociak aktywny, lubiący biegi, skoki i niekończące się zabawy.

Daina przeszła panleukopenię. Przebieg choroby był tak ciężki, że przez parę dni nie było wiadomo, czy przeżyje. Gdy jednak pojawił się z powrotem apetyt mała szybko zaczęła odzyskiwać siły. Dziś poza niewielkimi rozmiarami (wychudzenie podczas choroby) niczym nie różni się od kota, który nigdy nie chorował. Jednak w domu, który się nią zaopiekuje, koty muszą być zaszczepione. Daina powinna też być obserwowana, by zapobiec ewentualnym problemom jelitowym.

Daina będzie świetnym towarzystwem dla innych kotów, jest bardzo towarzyska - ludziom nieustannie "wyśpiewuje" różne rzeczy swoim wysokim głosikiem...Najwyraźniej lubi rozmawiać!:) Na pewno chętnie zamieszkałaby ze swoją siostrą Saharą, z którą jest bardzo zżyta.

Chętnych do adopcji Dainy prosimy o kontakt annastachura1@gmail.com lub 603 837 421 oraz do obejrzenia strony azylu Cichy Kąt (www.azyl.org).

Od Adoptującego (przyszłego Opiekuna) wymagamy osobistego uczestnictwa w dwóch kolejnych rozmowach adopcyjnych oraz podpisania umowy adopcyjnej i akceptacji jej warunków.

 
Daina w trakcie zabawy :)
15:23, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »
Sahara szuka domku na całe życie!
Sahara jest czteromiesięczną piękną burasią. Razem z siostrą Dainą mieszka w domu tymczasowym w Krakowie pod opieką azylu Cichy Kąt.

Maleńka urodziła się w piwnicy. Cudem uniknęła zakażenia kocim katarem, na który chorowały jej dwie siostry. Dzięki temu może poszczycić się pięknymi, zdrowymi oczami, którymi potrafi wręcz hipnotyzować. Mała przeszła panleukopenię (na szczęście bardzo lekko) powinna więc zamieszkać w domu, gdzie inne koty będą już zaszczepione.

Sahara to kot idealny, zdrowy i niekłopotliwy. Na codzień wyciszony, choć lubiący zabawy i harce, jednak dość spokojny w porównaniu z siostrami. Lubi towarzystwo innych kotów i ludzi. Czasem, gdy przechodzi jej na to ochota, wskakuje na kolana i włącza "traktorek", głośny i dźwięczny jak u żadnego kota. Koteczka kokietuje bez przerwy ludzi, patrząc filuternie i mrużąc oczka: "Może ktoś wreszcie mnie pokocha?..."

Koteczka będzie idealnym towarzyszem innych kotów, może jednak być jedynaczką. Jest ułożona, korzysta z kuwetki.

Chętnych do adopcji Sahary prosimy o kontakt annastachura1@gmail.com lub 603 837 421 oraz do obejrzenia strony azylu Cichy

Kąt (www.azyl.org).

Od Adoptującego (przyszłego Opiekuna) wymagamy osobistego uczestnictwa w dwóch kolejnych rozmowach adopcyjnych oraz podpisania umowy adopcyjnej i akceptacji jej warunków.


Image Hosted by ImageShack.us

15:23, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »
Cukier w kotkach! :)

Mamy dużo małych kociaków! <-- KLIKNIJ!!!










Śliczna kochana i wyjątkowo słodka koteczka szuka domku!

Koteczka ma w tej chwili około roku, co nie przeszkadza jej w ogóle być rozkosznym i filuternym kociakiem. Jest wysterylizowana, zaszczepiona i odrobaczona. W 100% kuwetkowa.


Została znaleziona 5 sierpnia w Bielsku-Białej - dosłownie w ostatniej chwili. Chore i wycieńczone kociątko urodziło się w piwnicy. Gdyby nie otrzymała pomocy - umarłaby.Trzy dni później, 8 sierpnia, udało się odnaleźć jej rodzeństwo i mamę - wszystkie chore i zaniedbane.

Kotka przebywa obecnie w Krakowie.

Kichotka to naprawdę przeuroczy kociak. Choroba (koci katar) odcisnęła piętno na jej ciele. Na jednym z oczek ma bliznę. W chwili obecnej wymaga jeszcze tylko zakraplania i przemywania oczek. To jednak nie przeszkadza jej w żaden sposób w normalnym, radosnym funkcjonowaniu.

Kichotka lubi noszenie na rękach i głaskanie po brzuszku. Kocha głaskanie w każdej formie i często się go wręcz domaga! Najchętniej spędzałaby całe dnie na kanapie przytulona do człowieka. W pierwszym kontakcie nieśmiała, jest słodkim i uroczym kotem o niezwykle uwodzicielskim spojrzeniu. Bardzo towarzyska i kontaktowa, lubi sobie też z człowiekiem "pogadać". To ostoja spokoju, łagodności i delikatności. Ten, kto ją pokocha, zyska prawdziwego dobrego duszka w swoim domu.
Jest wyjątkowo kochana, śliczna i rozczulająca a w dodatku bardzo grzeczna! Nie niszczy mebli. Nadaje się zarówno na jedynaczkę, jak i do domu, gdzie są już koty.

Ma przepiękne, gęste, mięciutkie i nieco dłuższe od przeciętnego futerko. Maleńki, różowy, zadarty nosek.


Cukier w kotku! :)


Kichotka:













Galeria zdjęć Kichotki:  <-- KLIKNIJ!!

Kontakt w sprawie Kichoci:
e-mail: adoptuj@gmail.com ,
tel: 601285146



Mamelowie:

8 sierpnia 2008 roku do domu wolontariuszy w Bielsku-Białej trafiła kocia rodzinka: dzielna mama, która dostała na imię Mamele wraz z kilkumiesięcznymi dziećmi: Kichotką, Lotkiem, Dzidką i Spoksem. Koty mieszkały do tego czasu w piwniczym okienku. Dziś Mamelka mieszka u nas z Dzidką i Spoksem - marząc o znalezieniu wspólnego domu na stałe. Kichotka czeka na dom pod czułą opieką Grr.:) Lotek, niestety odszedł nagle, zaskakująco, po dwóch tygodniach ciężkich zmagań z chorobą...

Mamele była kiedyś domowym kotem. Została porzucona. Przez kilka lat prowadziła życie bezdomnego kota. Nikt nie zadbał o jej sterylizację, więc rok po roku rodziła kocięta, które ginęły, nie mając szans na przetrwanie. Pogryzł ją pies - do tej pory na bokach ciała, pod sierścią, ma blizny po tym zdarzeniu i panicznie boi się gwizdania, jakie towarzyszy przywoływaniu psów...

MameleZabrana do domu niemal od razu przypomniała sobie do czego służy kotom wygodna kanapa.

Jest niezwykle grzeczną kotką. Lubi ludzi, delikatny dotyk, pozwala się nosić na rękach. Nie jest kotem wylewnym, to spokojna, dystyngowana dama. Uwielbia, kiedy się do niej mówi, kiedy poświęca się jej czas, szanując Mamelejednocześnie to, że nie lubi tarmoszenia czy gwałtowności. Mamele ma specjalizację: udawanie burej skały (nie znamy drugiego kota, który by potrafił siedzieć nieruchomo przez tak długi czas:)

Jest wielkim łakomczuchem, któremu nie wolno serwować dokładek! Zbyt duże porcje karmy przypłaca rozwolnieniem, dlatego jest bardzo ważne, by przyszły opiekun okazywał jej czułość w sposób inny, niż miseczka wypełniona po brzegi karmą :)

Potrzebuje odpowiedzialnego opiekuna, który zapewni jej godną emeryturę. Byłoby wspaniale, gdyby do nowego domu mogła przeprowadzić się ze swoimi kociętami: Spoksem i Dzidką.



Dzidka:

Kiedy przyjęliśmy Dzidkę, była 3-miesięcznym, bardzo płochliwym i nieufnym kotem.

Szybko okazało się, że jest księżniczką w kociej skórze. Lubi, kiedy traktuje się ją z należnym szacunkiem. Chętnie podchodzi do wyciągniętej dłoni, ociera się o nią pyszczkiem w geście przyjaźni. Pozwala się głaskać wyłącznie domownikom, ludziom, których długo zna i którym ufa. W zbudowanie z Dzidką bliskich relacji trzeba włożyć czas, pracę i dużą garść cierpliwości. Bardzo chętnie się bawi, także z ludźmi. Jej ulubioną zabawką jest pomponik na wędce.

Dzika poszukuje cierpliwego, delikatnego opiekuna, kogoś, kto rozumie, że na kocie zaufanie trzeba zasłużyć, że buduje się ono czasem powoli. Kogoś, kto kociej nieufności i lęku nie skwituje słowami "ona mnie chyba nie lubi".

Specjalizacja Dzidki: wyposażenie łóżka opiekuna w koci moduł ogrzewający nogi. Opcja ta jest dostępna tylko nocą.






Spox:



Kiedy przyjęliśmy Spoksa, był 3-miesięcznym, bardzo płochliwym i nieufnym kotem. Długo go leczyliśmy. Śladem po kocim katarze jest łzawiące od czasu do czasu oczko.

Spoks jest bardzo ciekawski, wszędobylski i pomysłowy. Z ludźmi, którym ufa, chętnie nawiązuje kontakt, podchodzi, ociera się ogonkiem. Kiedy chce być głaskany rozpłaszcza się w swoim ulubionym koszyku albo przechodzi przed człowiekiem ostentacyjnie, licząc, ze zostanie "złapany". Nie jest to kot, który pozwoli się dotykać osobom nieznanym, które o przyjaźń z nim jeszcze nie zdążyły się zatroszczyć. Drzemie w nim jednak wielki pieszczoch żądny uwagi opiekuna.

Można z nim porozmawiać :) Spoks, jak na gadułę przystało, odpowiada na różne pytania, najchętniej na te, które dotyczą pustej miseczki.

Specjalizacja Spoksa: manipulacja opiekunem. Ten kocurek wie, że sus na oparcie krzesła przykuwa uwagę, a rozpłaszczenie się na biurku powoduje rozczulenie człowieka i pytanie: głodny jesteś, Spoksiu?






Od początku nasz podziw budziło to, jak Mamele opiekowała się swoimi dziećmi. Nie wiedząc, czy jesteśmy przyjaciółmi nie pozwalała nam dłuższy czas nawet zbliżyć się do nich. Ta więź, jaka łączy ją z kociętami (Dzidką i Spoksem), przetrwała do dziś, choć Mamelowie 2009jej "kocięta" mają już ponad rok. Wspólne spanie na drapaku, sprawdzanie, czy nikogo nie brakuje, wspólna zabawa futrzaną myszką - te koty tworzą prawdziwą kocią rodzinę. Spox jest bardzo związany z Mamele, ciągle chodzi za matką, która jest jego wielkim autorytetem. Obserwowanie ich zachowań społecznych, tego, jak okazują sobie przywiązanie, będzie frajdą dla każdego miłośnika kotów.

Mamele, Dzidka i Spoks są odrobaczeni, zaszczepieni przeciwko chorobom wirusowym i wysterylizowani. Mają, jak każdy podopieczny Cichego Kąta, swoje książeczki zdrowia.

Kontakt:

Stowarzyszenie Przyjaciół Bezpańskich Zwierząt, Tarnowskie Góry.
Na adopcję czekają pod tymczasową opieką, w Bielsku-Białej.
Tel. 507 331 301
mail: magdalenanykiel@gmail.com







15:22, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »
Mamy Twojego kota! ;)


Woland. Jak z opowieści.

Woland od swojego literackiego pierwowzoru różni się tym, że szaleństwo nie czai się w jednym tylko oku, lecz ogarnęło całego kocurka: od czubka nosa po końcówkę ogona. Taka wersja poprawiona i uzupełniona.

To niespożyta energia, którą Matka Natura próbowała okiełznać, oblekając ją w czarne aksamitne futerko. Jego Opiekun zapomni o dżulach czy megawatogodzinach - jedynie słuszną jednostką miary będą odtąd wolandy .

Kocurek jest ciumkającym pieszczochem, domagającym się uwagi ze strony opiekuna. Nie masz czasu na zabawę? Lepiej znajdź, w innym wypadku Woland będzie musiał sam sobie coś zorganizować, a trzeba wiedzieć, że nie brakuje mu inteligencji, pomysłowości i odwagi. Co prawda jest miłośnikiem dość bezpiecznej i ekologicznej zabawki – kocha wszelkie kartonowe pudła – ale jeśli trzeba … dobierze się do worka z pokarmem, otworzy drzwi i ... cóż, masz szansę sam się o tym przekonać.

Od roku przebywa w domu tymczasowym, który do niedawna dzielił tylko z psem (to takie coś, czym można się świetnie bawić ), ale ostatnio pojawił się nowy kolega - przedstawiciel własnego gatunku. Woland odkrył w sobie zdolności pedagogiczne: uczy młodego wszystkich znanych sobie sztuczek.

Do azylu trafił w lipcu 2007 roku jako czteromiesięczny kociak: jedna z wolontariuszek znalazła go skrajnie wyczerpanego, właściwie umierającego z powodu upału i odwodnienia. Doszedł do siebie, został odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany. Niestety pozostałością tamtego okresu są problemy z trawieniem. Dlatego Woland musi być karmiony odpowiednią, leczniczą karmą. Szuka domu, w którym Opiekunowie będą w stanie o to zadbać, to bardzo ważne.

„No cóż, ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha” - rzekł imiennik kocurka w powieści mistrza Bułhakowa. Woland szuka Osoby, z którą mógłby ów los dzielić.

Kocurek mieszka obecnie w Tarnowskich Górach na Śląsku.







tel. 502 671 902 lub 606 690 222
mail: azyl@azyl.org






Kropka, młoda kotka



Kropka ma 10 mcy
. Jest śliczną białą koteczką pokropkowaną na czarno tu i ówdzie, z czarną maseczką na twarzy. Chętnie biega i bawi się z innymi kociakami. Kropeczka bardzo się boi człowieka. Co zrobił jej człowiek, ze boi się zaufać? Pilnie potrzebuje domu, który znajdzie w sobie dużo cierpliwości i wyrozumiałości dla jej strachu. Który pomoże jej ten strach przełamać. Jest wysterylizowana, szczepiona.









Telefony kontaktowe :
602 680 250 lub 795 138 858

Adresy mailowe:
azyl.ck@gmail.com lub azyl@schronisko.net




Negri, młoda koteczka

Negri jest czarna z lekkimi rdzawymi przebłyskami. Śliczna, młoda – 10 mcy. Wysterylizowana, szczepiona. Została wyrzucona z domu, przez 2 tygodnie siedziała w klatce w lecznicy, ponieważ nikt jej nie chciał, zdecydowano, że trzeba ją uśpić. Ale jak można pozbawić życia tak młode, zdrowe stworzenie? Uratowała ją wolontariuszka z azylu Cichy Kąt. Negri czeka na swój dom, z którego nikt jej nie wyrzuci. Nie pozwólmy, żeby spędziła całe życie w schronisku. :(






Telefony kontaktowe :
602 680 250 lub 795 138 858

Adresy mailowe:
azyl.ck@gmail.com lub azyl@schronisko.net


Wenecja delikatna szylkretka


Wenecja to kotka rasy europejskiej, ma rok i 9 miesięcy.

Jest wysterylizowana, szczepiona i odrobaczona. Posiada swoja książeczkę zdrowia.

Wenecja ma ślicznie ubarwione futerko: to szylkretka z białymi skarpetkami i krawacikiem, przeplatana rudymi znaczeniami. Jest kotem płochliwym i nieśmiałym. Potrzebuje czasu, spokoju, dużo cierpliwości i zrozumienia ze strony opiekuna. Może mieszkać z innymi zwierzętami. Bacznie obserwuje inne koty i na pewno się od nich uczy. Na psy nie zwraca uwagi.

Wenecja urodziła i wychowała się piwnicy. Zamknięta od małego kociaka w piwnicy, nie była oswojona z ludźmi i nie została nauczona samodzielnego życia. Złapana została w celu wysterylizowania, w ramach akcji "Ciach!bezdomność". Po zabiegu miała wrócić do piwnicy, jednak jej zachowanie i młody wiek, rokujące oswojenie, a do tego nieprzeciętna uroda spowodowały, że postanowiono znaleźć jej kochający i cierpliwy dom. Tak więc, od 31 marca 2008 r. została podopieczną azylu Cichy Kąt i trafiła pod opiekę wolontariusza do tzw. domu tymczasowego.

Schowana w swoim kąciku obserwowała i powoli zaczynała rozumieć, ze myszki są do zabawy a ręce do głaskania i karmienia. Potrzebuje czasu, spokoju, dużo cierpliwości i zrozumienia ze strony opiekuna. Może mieszkać z innymi zwierzętami. Bacznie obserwuje inne koty i na pewno się od nich uczy. Na psy nie zwraca uwagi.

Szuka domu, gdzie jest już jakiś inny, łagodny kot i ludzi, którzy maja doświadczenie w opiece nad kotami bojaźliwymi i nieśmiałymi. Swojej obecnej opiekunce zaufała na tyle, że daje się głaskać. Jest też rozmowna, szczególnie podczas karmienia

Kto da jej dom i pokaże, że człowiek nie jest taki straszny, na jakiego wygląda :D

Tak długo już czeka…




Kotka znajduje się pod opieką wolontariusza ze Stowarzyszenia Przyjaciół Bezpańskich Zwierząt "Cichy Kąt" ul. Wiśniowa 35, 42-600 Tarnowskie Góry

 

Jeśli pokochasz Wenecję i zdecydujesz się dać jej dom zadzwoń, napisz:

Telefony kontaktowe :

602 680 250 lub 795 138 858
Adresy mailowe:
azyl.ck@gmail.com lub azyl@schronisko.net
15:21, kr_czytelnik , Oddam kota
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7